piątek, 28 grudnia 2012

#.5.

Wzięłam wózek i zaczęłam przeglądać regały. Lech shandy.Nie wspomniałam że jestem teraz w polskim dziale alkoholowym. Wzięłam 5 czteropaków Lecha shandy. Teraz daniels. Taki skrucik se wlane łam. Wzięłam 4 daniel se i 10 butelek vodki skyy.Jeszcze jakieś piwa 5 procentowe. Wow,cały wózek.  Podeszłam do kasy. I podałam dowód osobisty.
-Nie trzeba.
Uśmiechną się do mnie młody kasiarz. Czekaj stop.
-Riccki?
-Słucham? Ja Pani nie znam..Oczywiście z fotobloga znam.
-Charlotte?
-Chorlotte? Co?
-Ciszej.
Powiedziałam i się rozglądnęłam po dziale.
-To ty jesteś Diamonds?
-Tak.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Wow. Nie wiedziałam że zakolegowałem się z najładniejszą nastolatką na świecie.
-Hah.Dobra ile będzie.
-Dla Ciebie zniżka.
-Dzięki.
-Z dwóch powodów.
Powiedział i puścił do mnie oczko.
-Więc będzie 150 funtów.
Podałam mu 200 puntów i dostałam reszty 50. Szybko powędrowałam z wózkiem do samochodu.Wsadziłam każdy alkohol do specjalny skrzynek. Zawsze je mam w samochodzie. Takie specjalne żeby się butelki nie pobiły. Teraz jedzenie i soki.
Weszłam do Tesco. Włożyłam do wózka. Dwa soki z czerwonych pomarańczy, dwa pomarańczowe, 3*6 coca-coli. Zgrzewkę wody. Chipsy dwa razy zielona cebulka, dwa razy paprykowe, dwa razy bekonowe. Trzy paczki paluszków, ciastka HIT'y x5. Jeszcze wzięłam doładowanie za 100 zł i poszłam do kasy.
-Będzie 163 zł. I dostaje Pani dwa bony o wartości 10 złotych.
Podałam pieniądze i odebrałam bony i paragon. Włożyłam je do portfela...Szybko powkładałam rzeczy do samochodu i odniosłam wózek.
                                                                  ...
Po dziesięciu minutach zaparkowałam przed domem. zaczęłam znosić skrzynki z alkoholem do swojego pokoju. Potem soki i napoje. Na końcu jedzenie. Cole wsadziłam do lodówki jak i niektóry alkohol. Opadłam na łóżko. Po chwili wstałam i ubrałam czarna koronkowa sukienkę.trochę skrytą,ale faceci lubią tajemniczość. Haha. Do tego czarne szpilki. Włosy podkręciłam lokówka i trochę rozczesałam. Użyłam pudru i tuszu wydłużającego do tego kredka do oczu. Mocno oczy podkreśliłam. Jeszcze czerwone usta,a dokładnie czerwono-krwiste. Pod sukienkę ubrałam czerwoną bieliznę. Paznokcie pomalowałam na czerwono. Po godzinie przjeżałam się w lustrze. Super wyglądam.

Chyba dobrze wyszedł. Uprzedzam że rozdziały będą różnej długości:))

sobota, 15 grudnia 2012

#.4.

Usiadłam na skraju basenu a obok mnie Niall.
-Zobaczysz pożałujesz.
Wyszeptał, próbując nabrać regularnego oddechu.
-Niall co ty po ostrym sekjsie tak ten oddech regurujesz.
Powiedział Louis i złapałam go za nogę i chciałam go do basenu wepchnąć ale on wykorzystał okazję i wlecieliśmy razem. Pod wodą Louis patrzył mi się w oczy. Szybko wyłoniliśmy się na powietrze?. Spojrzałam się na Louis'a i lekko się uśmiechnęłam.
-Gramy w butelkę?
Zapytałam owijając się ręcznikiem.
-Oczywiście.
Powiedział Harry i już miał butelkę po wodzie mineralnej.
-Kobiety zaczynają.
Powiedział Liam i podał mi butelkę.Zakręciłam nią i wypadło na Harry'ego.
-Wyzwanie.
Wyprzedził mnie zanim się zapytałam. Okey wyzwanie już się robi!
-Masz wytrzymać pod wodą w basenie cała minutę.
Trochę łagodne ale ciąg dalszy nastąpi;.
-Ok.
Powiedział niepewnie i podeszliśmy do basenu.
-Zayn licz czas.
Mrugnęłam do niego i on już chyba wie o co chodzi.
-Okey. ZACZYNAJ!
Krzyknęłam i Harry wleciał do basenu. Wszyscy też wskoczyliśmy do basenu i zaczleiśmy siebie nawzajem topić. Louis zaczął mnie topić. O nie, tak łatwo nie ma. Wskoczyłam mu na plecy. Chciał mnie ściągnąć ale nie udawało mu się.  Zaczęłam go przetapiać. Nie miałam już powietrza i ustałam w rogu basenu.
-I co wykończona.
Zapytał się Louis stojąc blisko mnie, za blisko.
-O co Ci chodzi?
Louis tylko musną moje usta i szybko zniknął. O co mu chodzi? I czemu musnął moje usta. Ale nie będę się tym przejmować. Zaczęłam topić Harry'ego. Po paru minutach miałam dość i reszta raczej też. Wyszliśmy z basenu i znowu usiedliśmy w kółku.
-Już sama nie wiem co robimy?Parapetówkę?
-Ty zawsze masz genialne pomysły.
Powiedział Niall i zarumieniłam się.

-Blleee.
Zaczął Harry i Zayn wrzeszczeć.
-Zobaczyci!Jak będziecie mieć dziewczyny to też tak będę krzyczeć.
Powolnym krokiem powędrowałam do domu. Czuję że ktoś za mną idzie.
-Co chcesz?
Zapytałam się odwracając się w stronę,Louis'a?
-Kocham Cię.
-Co?
-To co słyszałaś.
-Ale?Ty mi to teraz mówisz?
Weszłam do pokoju. Louis za mną.
-Wiem że nie w porę ale ja już nie wytrzymam. te wszystkie docinki,dogadywanie sobie. Ja to robię bo zależy mi na tobie.
-Ja sama nie wiem.
Powiedziałam opadając na łóżko.Powiedziałam i przytuliłam się do Louis'a.
-Okey.
-Na pewno znajdziesz sobie lepsza dziewczynę odemnie.
-Zobaczymy.
Powiedział Lou i wyszedł z mojego pokoju. Zamknęłam go na klucz. Zdjęłam z siebie strój. Weszłam pod prysznic,wysmarowałam się balsamem i zaczęłam grzebać w szafie. O mam.Czarne spodenki i jaskrawa bluzka na krótki rękawek. Do tego zielone baleriny i czarne bransoletki. Super. Włożyłam do lewej kieszeni telefon a do drugiej 600 złotych. Ciekawe czy starczy. Musze kupić jeszcze doładowanie za 100 bo raczej nie dam rady z 10 złotych wydzwonić znajomych. Usiałam na mojej białej kanapie. Wzięłam lusterko i kosmetyczkę. Zaczęłam malować sobie maskarą tuszem wodoodpornym i ktoś przerwał mi pukaniem do mojego pokoju. Położyłam lusterko na stoliku i przekręciłam kluczem w drzwiach. W progu stoi Niall.
-Wchodź.
Powiedziałam siadając na kanapie. Wzięłam lusterka i kończyłam malować rzęsy. Potem wzięłam moją czerwoną wodoodporną szminkę. Teraz puder. Cudnie. Wszystko wygląda cudnie. Do tego czarne kolczyki wąsy. Cacy.
-Po co ci tyle makijażu?
Zapytał się mnie Niall.
-Słucham? Przecież ,a no tak. Nie wiesz.
- O czym?
Wzięłam laptopa. Włączyłam najpopularniejszego photobloga. Zaczęłam mu pokazywać laskę która tak samo wygląda i ma taki sam makijaż jak ja teraz.
-Kto to?
-Ja.
-Co?
Spytał się zszokowany patrząc mi się w oczy.
-Jestem Diamond.
-Wow. Nie poznałem Cię nigdy.
-No widzisz.Ale nie mów nikomu z domu. Jak wyjdę na ulice każdy mnie pozna zobaczysz.
Wyszliśmy z mojego pokoju.
-Idę na zakupy.
Powiedziałam zaglądając do salonu.
-Ej.Czekaj.
Powiedział Zayn i podszedł do mnie. Zmierzył mnie wzrokiem.
-Ona wygląda jak Diamonds.
Odezwał się Louis.
-Mogę iść?
-Nie.
Powiedział Zayn.
-Czemu nie wiem że moja siostra jest sławna na całym świecie!
Krzykną Zayn i podniósł i okręcił wokół własnej osi.
-Ja pierdziele.
Powiedział Harry.
-Idę.
Powiedziałam i wyszłam z domu. Weszłam do mojego niebieskiego porsche. Po 5 minutach wychodziłam z auta i natknęłam się na fotografów. Nie wspominałam że mam na sobie czerwono-czarne kujonki przeciwsłoneczne. Nikt nie wie z mojej rodziny że mam tonę kasy. Zarobiłam przez tego photobloga. Zaczęłam się uśmiechać do fotografów i weszłam do największego centrum handlowego w Londynie. Najpierw alkohol.

Przepraszam za błędy.
2kom=następny rozdział